HISTORIE Z DUCHAMI , OPOWIEŚCI O DUCHACH,SPOTKANIA Z DUCHEM,ZOBACZYŁEM DUCHA,WIDZIAŁEM DUCHA,


               DUCHY ZJAWY I ZJAWISKA NIE WYTŁUMACZALNE HISTORIE O DUCHACH I ŚWIADKACH KTÓRZY PRZEŻYLI SPOTKANIA Z DUCHAMI

duch na działce

W minione wakacje , pod koniec praktycznie , w ostatnim tygodniu wyjechałam z moja przyjaciółką na jej działkę wraz z : dziadkami , jej starszą siostrą (23l.) i jej chłopakiem (24l. lub też 23l. ;P) . Oczywiście każde noce spędzałyśmy na bieganiu po pokoju , gadaniu , strojeniu sie , dostawaniem totalnych faz xD oraz zabijaniem komarów < których było ponad tysiąc :D> Pewnej nocy siedziałyśmy do 4 nad ranem , jej siostry i chłopaka nie było w domku ( to jest domek jednorodzinny z parterem i jednym piętrem) ponieważ pojechali na impreze gdzieś tam :| . Dziadkowie spali na dole a my sie wygłupiałyśmy w ,,naszym pokoju" . W tym oto naszym pokoju był balkonik w sumie o tarasik bo był duży. (przypominam iż ten dom jest cały z drewna xD) Czasem coś tam skrzypi ale to co usłyszałyśmy nie było zwykłym skrzypnięciem . Coś bardzo głośno łupnęło w kącie obok drzwi na balkon. usłyszałyśmy , ze dziadkowie się obudzili. pomyślałyśmy , ze to u nich coś łupnęło. moze dziadek coś zwalił XD , ale nie. Szybko zeszłyśmy na dół zapytałyśmy sie czy to u nich coś spadło ale zaprzeczyli. Ukryłyśmy się w łazience na dole , aby zadzwonić do Ani . Ania nie odbierała tylko napisała eska , ze teraz nie moze przyjechać i takie tam. Napisała jeszcze , że będzie za 2h. Bałyśmy się iść na góre , do pokoju. Wiec te dwie godziny siedziałyśmy w wc... Usłyszałyśmy , ze przyjechał samochód. Wlazłyśmy na góre , Ania z Mariuszem takze weszli to domku. Potem był juz spokój normalnie zasnelłyśmy tyle , ze w pokoju obok (jest o wiele mniejszy od tego w którym coś łupnęło ) . Gdy wstałyśmy było jasno. Bodajże 12 w dzień. Po śniadanku chciałyśmy sprawdzić co mogło tam spaść. NIC! Wszystko leżało normalnie! Kompletnie nas zbiło z tropu :/ ... Cóż , pomyślałyśmy , ze to tylko ta podłoga któa ciagle skrzypi. I tyle. Nadeszła ponownie noc. Siedziałyśmy tym razem , w tym mniejszym pokoju, a Ania i Mariusz spali sobie smacznie w dużym pokoju xD Była jakaś 3 w nocy albo 2. Nie pamiętam :< . Latałyśmy po pokoju i zabijałyśmy te wstrętne i upierdliwe komary... Po zabiciu chyba wszystkich owadów położyłyśmy sie spać. ( chciałam zauwazyć , ze ta działka lezy na wsi: Boguszków , i gdy jest noc jedna jedyna latarnia ,albo tam, dwie gasną po 12.00. wiec w nocy nic nie widac nawet dłoni, tylko okno...) Zgasiłyśmy swiatło i położyłyśmy się na materacach :] Nie daleko nas stało radyjko takie małe :D ... Ono było podłączone do prądu , ale przycisk był ustawiony na OFF. a fala ustwiona była na radio Eska. Juz od dwóch godzin było słychac burzę , która bardzo powoli sie zbliżała... Przyszła w tedy , gdy obie byłyśmy w pół śnie. Nie powiem co sobie wyobrażałam xD Znaczy Ola < przyjaciółka o której cały czas była mowa> chyba juz całkowicie spała. Słyszałam grzmoty niedaleko nas . Nie bałam się , za to wystraszyło mnie jedno. Radio samo sie włączyło! Nie wiedziałam za bardzo kto mówi i że to radio , bo byłam w tym pół śnie i nie wiedziałam nawet kim jestem i gdzie jestem. Usłyszałam głos mężczyzny : Msza Sw. Jana rozpoczyna się... Był strasznie przeraźliwy i taki gruby męski. Troche się rozbudziłam i pierwszą moja myślą było: Ktoś za mną stoi! A nic do kur*y nędzy nie widać! >///< Zaczęłam trząchać Olą, ale ona w ogóle nie chciała sie budzić :/ zaczęłam się drzeć na nią : OLKA WSTAWAJ! TU JEST DUCH! . Ola jak oparzona podskoczyła do góry xD Nawet nie wiedziała co mówi , wiec pierwsze co krzyknęła : Majka zapal lampkę! a lampka stała obok mnie, więc próbowałam ją zapalić! A to było dziwne. nigdzie nie czułam włącznika O.O Głos cały czas coś gadał... Zaczęłam wyklinac tę cholerną lampkę! Olka poleciała niczym wiatr do pstryczka obok drzwi. Nagle spostrzegłyśmy się , ze radio gra na ziemi i usłyszałyśmy : A teraz pomódlmy się za zmarłych Katarzyna... Ola szybko wyłączyła radio z kontaktu ale radio przez najbliższe trzy sekundy jeszcze gadało! Poszłyśmy do Ani i Mariusza obudziłyśmy ich i postanowiłyśmy z nim spać. Położyłyśmy sie na ziemi głowami w stronę balkonu który był otwarty O_O ... Stało tam krzesło na którym wczesniej siedział mariusz z laptopem ( kiedy jeszcze był dzień) Na chwilke spojrzałyśmy sie z daleko na to krzesło , które było krzywe i ujrzałyśmy jakąś czarną postać , Była jak gdyby okryta czymś czarnym bo nie było widać żadnych zarysów rąk lub nóg... Nic nie mówiłam Oli , ze tam coś siedzi bo nie chciałam jej straszyć. Myślałam , ze to moze jest tylko moja wyobraźnia . Burza stała się mocniejsza i głośniejsza. Obok działki jest staw. I Pioruny co chwila w niego waliły. Dlatego było strasznie głośnooo. Bałam się , to trza przyznać.:< Wtuliłam się w Olę , a Ola w poduchę. Ania zamknęła balkon, lecz ciągle zdawało mi sie, ze ktoś siedzi na tym krzesle T^T Powoli zaczęłyśmy zasypiać. Rano obudziłyśmy się bez problemów. Ania przyznała sie , ze to była jej najgorsza burza w życiu , ale w nocy uspokajała nas i mówiła , że przezyła gorsza i nie ma sie co bać XD Wieczorem przyjechali rodzice , zeby nas zabrac do Wawy. Mama Oli ( i Ani) powiedziała , ze przed wczoraj zmarła bliska im bardzo sąsiadka . [*] Lubiłyśmy ją . Zawsze bawiłyśmy się z jej psem przed blokiem. Mówiłyśmy jej dzień dobry i w ogóle... ;'-( Ola się popłakała , a ja pocieszałam ją. Mi także było przykro . Pojechałysmy do warszawy. Na drugi dzień znów się spotkałyśmy . Rodzice oli z anią wyjechali wiec ola miała tą noc spędzić sama. Miałam u niej nocować. Oczywiście była juz 3 w nocy , jak zwykle to u nas bywa nie spałyśmy tylko wlepiałyśmy gały w telewizor xD Drzwi jej pokoju mają cztery rozmazane szybki. Zza nich widać rozmazany ciemny przedpokój . No, troche się stresowałyśmy spać same w domu, ale nie myślałyśmy o duchach itp. Siedziałysmy pod kołdrą na łóżko. Drzwi były na przeciwko nas. Na chwile się na nie spojrzałyśmy , tak jakos odruchowo. Zobaczyłam w trzecim okienku od dołu rozmazaną, białą twarz z czarnymi oczyma , bez nosa i ustami wykrzywionymi do dołu. A tam, nic nie mówiłam oli bo byłam pewna , ze to znów moja wyobraźnia tak na mnie działa po tym co sie działo na działce. Zasnęłyśmy po jakimś czasie, Gdy się obudziłyśmy zaczęłyśmy sobie wszystko analizować ... 1.radio na działce nie działa gdy jest przewrócone 2.Było ustawione na Esce , a nie na radiu św. Józef czy jakoś tak. 3.było ustawione na offie cały czas ( rano po tym zdarzeniu sprawdzałyśmy je i było ustawione tak ja teraz napisałam :|) 4.ola mówi , ze takze widziała czarna postać na krzesle 5.ola mówi , ze takze widziała tą twarz w drzwiach , lecz takze mi tego nie mówiła , zeby mnie nie straszyć :P nawet narysowałysmy tą twarz , nie patrząć się nawzajem na swe rysunki . Gdy pokazyłyśmy je sobie , okazało się , ze to ta sama twarz... Nie wiem całkowice co o tym myślec. Czy to radio włączyła ta sąsiadka , tylko jako duch?! Czy to jest możlwie?! Nadal się tym trapię z moją psiapsiółą... Proszę , tylko nie mówcie , ze to jakaś bajka bo to sie zdarzyło na prawdę. Nigdy w czesniej nie wierzyłam w jakies moce , energie , rzeczy paranormalne . Aż do teraz. Bo duch to tak jakby energia... Tak słyszałam przynajmniej. Myślicie , że to wszystko sprawka tej sąsiadki?! Plis , wypowiedzcie się , co o tym sądzicie :> :(
<\/body><\/html>
Kreator stron www - szybka strona internetowa