HISTORIE Z DUCHAMI , OPOWIEŚCI O DUCHACH,SPOTKANIA Z DUCHEM,ZOBACZYŁEM DUCHA,WIDZIAŁEM DUCHA,


               DUCHY ZJAWY I ZJAWISKA NIE WYTŁUMACZALNE HISTORIE O DUCHACH I ŚWIADKACH KTÓRZY PRZEŻYLI SPOTKANIA Z DUCHAMI

dom

2011-10-19 14:34:37, komentarzy: 1

Chciałabym przedstawić krótką historię dotyczącą złego przydażenia przeze Mnie i moje przyjaciółki.


Mieszkam w małym miasteczku przed a raczej za Szczecinem .
W któreś lato ( byłam wtedy w 6 klasie ) wybrałyśmy się do domu ,
mówiliśmy na niego Dom Karwackiego , ponieważ ludzie którzy tam mieszkali mieli tak na nazwisko . Dom stał opuszczony i rozwalony .
Był to niegdyś piękny domek ale ludzie ( po śmierci właścicieli ) zaczęli Go demolować ... a więc przy drodze jest wejście i od razu widać schody drzwi nie ma , pod schodami olbrzymia dziura i okna zabite deskami . Z tyłu domu była wielka szopa z olbrzymim otworem w ścianie , i pole a na końcu grusza i plaża .
Gdy wybrałyśmy się w tamto miejsce to dzień był słoneczny nie było mowy , żeby zaczęło padać ... poszliśmy do domu na górę na piętro i nic się nie działo w szopie też . Więc udaliśmy się na pole przy gruszy . Były tam takie trzy pieńki bo ściętych drzewach więc na nie usiadłyśmy. Zaczęłyśmy rozmawiać o Karwackich i o śmierci i o naszych przydarzeniach na temat duchów ( wszystkie prawdziwe ! ) , po jakiś 10 minutach zaczęło wiać i natoczyły się ciemnie chmury . Chciałyśmy stamtąd pójść bo dziwnym trafem zanosiło się na burze i wydawało się nam że ktoś na nas patrzy bo gdzie nie gdzie któraś z nas widziała przenikającą czarną postać .
Gdy tak szłyśmy w pełni strachu i stałyśmy nie daleko szopy to obejrzałyśmy i ujrzałyśmy trzy postacie siedzące na pieńkach zaczęłyśmy w popłochu biec . Gdy wracaliśmy każda każdej się pytała jak wyglądały postacie , i wszystkie widziały to Samo . Pierwsza postać nie była wielka i miała kaptur w kolorze ciemnej czerwieni a pozostałe dwie czarne.
Na drugi dzień pytałam się Mojej mamy o Karwackich i dowiedziałam się że tych dwoje państwa miało syna i córkę ale syn wyjechał . Rodzice zmarli , córka się wyprowadziła i stał tak ten dom kilka ładnych lat. A potem dowiedziałam się jeszcze ważniejszej rzeczy a mianowicie takiej że mojej przyjaciółki Oli babcia była zaręczona z Karwackim ale jej babcia nie chciała z Nim być bo Go nie kochała. Wszystko co mówię to naprawdę i nadal boję się tam chodzić bo mamy nadal dziwne wrażenie jakby po tym domu wciąż ktoś chodził . To wszystko prawda już tak się nie dzieję , ale gdy tylko jest na ten temat namiastka czyli o ich śmierci to w domu robi się strasznie dziwna atmosfera 

Kategorie wpisu: moja historia
Tagi wpisu: nawiedzony dom
« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Wiola 12:53, 23 lutego 2013

    też miałam podobną sytuację .

    Odpowiedz

Wyszukiwarka

Kreator stron www - szybka strona internetowa