HISTORIE Z DUCHAMI , OPOWIEŚCI O DUCHACH,SPOTKANIA Z DUCHEM,ZOBACZYŁEM DUCHA,WIDZIAŁEM DUCHA,


               DUCHY ZJAWY I ZJAWISKA NIE WYTŁUMACZALNE HISTORIE O DUCHACH I ŚWIADKACH KTÓRZY PRZEŻYLI SPOTKANIA Z DUCHAMI

NA POWAŻNIE O DUCHACH

2011-11-20 10:34:36, komentarzy: 19

WITAM WSZYSTKICH ZAINTERESOWANYCH TEMATEM DUCHÓW I ZJAWISK PARANORMALNYCH

 


 

SPRAWAMI ZWIĄZANYMI Z DUCHAMI I ZJAWISKAMI PARANORMALNYMI ZACZĄŁEM SIĘ INTERESOWAĆ KIEDY SAM PRZEŻYŁEM PODOBNĄ HISTORIE.

 

WIELU LUDZI UNIKA TAKICH TEMATÓW INNI ŚMIEJĄ SIĘ NIEDOWIEŻAJĄC W TEGO TYPU ZDARZENIA.

 

JA POSTANOWIŁEM NIE UKRYWAĆ TEGO CO MI SIĘ PRZYDARZYŁO GDYŻ JEST TO PRZEŻYCIE KTÓRE ODMIENIA SPOJRZENIE NA ŻYCIE.

 

OTO MOJA HISTORIA PRAWDZIWA


.Na wstępie opisze historie jaka przydażyła mi się mieszkając za granicą. w roku 2006 wyjechałem do pracy za granicą ,zamieszkaliśmy w starym pensionacie w holandi.oprócz mnie i moich kuzynów w moteliku mieszkał Anglik mark i tak zwany cieć frank. to był drugi dzień naszego pobytu a właściwie noc ,właśnie wtedy do naszego pokoju przyszedł ten anglik żeby się z nami zapoznać , siedzieliśmy tak rozmawiając o holandi i dzieliliśmy się spostrzeżeniami. dokładnie była godzina 23 .20 kiedy wstałem i poszedłem do ubikacji na korytarzu było światło na fotokomórke które samo się zapalało i gasło.w ubikacji nie było wcale żarówki więc zostawiłem drzwi otwarte, po chwili światło na korytarzu zgasło i panował prawie całkowity mrok,jedynie przez drzwi wejściowe wpadało troch światła z latarni która stała na dworze. kiedy załatwiałem moją potrzebe ,zobaczyłem kontem oka , jakieś 40 -50 cm. odemnie przesuwającą się świetlistą chmure ,z pierwszej chwili nie wiedziałem co to jest , ale patrząc na to dostrzegłem bardzo wyraznie postać ludzką oraz twarz starej kobiety. postać ta przesuwała się (płynęła) w kierunku drzwi po czym zniknęła. nie wiedziałem jak mam się zachować i czy powiedzieć o tym moim kompanom. po bardzo szybkim powrocie do pokoju powiedziałem do moich kuzynów- nieśmiejcie się ale naprawde widziałem ducha. wtedy oczywiście zaczeli sie bardzo śmiać i tylko ten anglik niewiedział o co chodzi więc się zapytał z czego oni się śmieją? wtedy mój kuzyn powiedział mu ,że ja widziałem ducha starej kobiety na korytarzu. jakie było ich zdziwienie kiedy mark nie zaczął się śmiać , tylko powiedział ,zeby zapytać się franka ciecia bo on coś może wiedzieć. na następny dzień po pracy mój kuzyn poszedł i zapytał się -frank widziałeś coś dziwnego tutaj? frank odrazu odpowiedział ; chodzi ci o nią? to duch starej kobiety która tutaj kiedyś mieszkała i on ją widział dużo razy,dodał jeszcze żeby się niebać bo ona jest niegroźna ,po prostu widać ją jak idzie z kuchni do drzwi. mój kuzyn zdębiał i zobaczył ,że mówiłem prawde. dodam tylko ,że póżniej chodziliśmy wszyscy razem do toalety i była napięta atmosfera. od tego czasu interesuje sie takimi sprawami , postaram sie pokazać troche materiałów jakie posiadam,czekam na poważnych ludzi którzy mieli podobne przeżycia. a dla tych którzy niewierzą powiem że ja też bym nieuwieżył gdybym niezobaczył!

 

W MOJEJ RODZINIE WIELU CZŁONKÓW MIAŁO PODOBNE PRZEŻYCIA I WIEM ,ŻE NAPEWNO ISTNIEJE COŚ W RODZJU DUCHÓW CZY DUSZ W KAŻDYM BĄDŻ RAZIE NAPEWNO WIELU Z NAS WIDZIALO COŚ PODOBNEGO.

 

ZAUWAŻYŁEM ,ŻE WIELU LUDZI OTWIERA SIĘ NA TEMAT DUCHÓW JEŻELI JA CAŁKIEM SERIO OPOWIADAM MOJĄ HISTORIE I ZACZYNAJĄ OPOWIADAĆ SWOJE PRZEŻYCIA ,KTÓRE SKRYWAJA GDZIEŚ GŁEBOKO BOJĄC SIĘ OŚMIESZENIA.

 

WRACAJĄC DO MOJEJ RODZINY I PODOBNYCH PRZYPADKÓW OPISZE TO CO PRZYDAŻYŁO SIĘ MOJEJ BABCI.

 

BABCIA BYŁA BARDZO POWAŻNĄ OSOBĄ I NIGDY NIE ŻARTOWAŁA Z TEGO TYPU TEMATÓW JAKIM SĄ DUCHY I TEGO TYPU SPRAWY.

 

ZARAZ PO WOJNIE MOJA BABCIA WRAZ Z DZIADKIEM PRZESIEDLILI SIĘ NA DOLNY ŚLĄSK.

 

ZAJELI NIEWIELKI DOMEK ,GDZIE ZAMIESZKALI NA PIERWSZYM PIĘTRZE A NA DOLE WYNAJELI POKÓJ MŁODEJ DZIEWCZYNIE.

 

PEWNEJ NOCY BYŁO TO KOŁO 23 MOJA BABCIA SZYDEŁKOWAŁA SIEDZĄC NA FOTELU A DZIADEK W DALSZEJ CZĘŚCI POKOJU SPAŁ JUŻ NA ŁÓŻKU.ŚWIATŁO BYŁO PRZYGŁUSZONE PONIEWAŻ PALIŁA SIĘ TYLKO MAŁA LAMPKA KOŁO FOTELA BABCI.W PEWNYM MOMĘCIE BABCIA UNIOSŁA WZROK I ZOBACZYŁA JAK ZAMGLONA JASNA POSTAĆ MĘŻCZYZNY PORUSZA SIĘ W STRONE ŁÓŻKA NA KTÓRYM SPAŁ DZIADEK,BABCIA ZDRĘTWIALA PONIEWAŻ NIE POTRAFIŁA TEGO WYTŁUMACZYĆ ,KIEDY POSTAĆ DOTARŁA DO ŁÓŻKA ZACZĘŁA POCZYLAĆ SIĘ NAD DZIADKIEM , W TEDY BABCIA ZACZĘŁA KRZYCZEĆ ,ŻEBY GO OBUDZIĆ,KIEDY DZIADEK ZERWAŁ SIĘ Z ŁÓŻKA DUCH ZNIKŁ.

 

JAKBY TEGO BYŁO MAŁO , NAD RANEM KIEDY TYLKO ZACZĘŁO SIĘ PRZEJAŚNIAĆ NA GÓRE WPADŁA TA MŁODA DZIEWCZYNA Z PARTERU PRZERAŻONA I CAŁA MOKRA.

 

OPOWIEDZIAŁA ,ŻE KIEDY LEŻAŁA W ŁÓŻKU ZOBACZYŁA MGLISTĄ POSTAĆ ZBLIŻAJĄCĄ SIĘ W JEJ KIERUNKU,WTEDY NAKRYŁA SIĘ RAZEM Z GŁOWĄ I PRZECZEKALA TAK ZE STRACHU CAŁĄ NOC.

 

ZDARZENIE TO MIAŁO MIEJSCE TYLKO RAZ I DOPÓKI MOJA BABCIA Z DZIADKIEM TAM MIESZKALI NIGDY SIĘ NIE POWTÓRZYŁA.TA HISTORIA JEST W 100% PRAWDZIWA I JESTEM CO DO TEGO PRZEKONANY.

 

TEN DOM STOI DO DZIŚ I MIESZKA TAM JAKAŚ INNA RODZINA,JEŻELI BĘDE MIAL TAKĄ MOŻLIWOŚĆ TO ZAPYTAM ICH, CZY NIE ZDARZYŁO IM SIĘ COŚ DZIWNEGO W ICH DOMU.

 

INNYM PRZYKLADEM DZIWNYCH SYTUACJI BYLI MOI SIOSTRZEŃCY,KIEDY PIERWSZY Z  NICH SIĘ URODZIŁ I JUŻ POTEM CHODZIL I MÓWIŁ TO CZĘSTO KIEDY WCHODZIŁ DO MNIE DO POKOJU WPATRYWAŁ SIĘ W MIEJSCE ZA MOIM ŁÓŻKIEM I POKAZUJĄC PALUSZKIEM MÓWIŁ;  PAN JEST,PAN TAM STOI.

 

KIEDY PO 12 LATACH URODZIŁ SIĘ MÓJ DRUGI SIOSTRZENIEC HISTORIA SIĘ POWTÓRZYŁA

 

CI KTÓRZY INTERESUJĄ SIĘ DUCHAMI,WIEDZĄ ,ŻE DZIECI W PEWNYM OKRESIE WIDZĄ A NAWET ROZMAWIAJĄ Z POSTACIAMI KTÓRYCH MY NIE WIDZIMY.

 

PO MOIM SPOTKANIU Z DUCHEM ZACZĄŁEM DOŚĆ MOCNO INTERESOWAĆ SIĘ TYMI ZJAWISKAMI,ODWIEDZAJĄC STARE CMENTARZE ROBIŁEM ZDJĘCIA ,SZUKALEM INFORMACJI W INTERNECIE I Z CAŁĄ PEWNOŚCIĄ MOGE STWIERDZIĆ ,ŻE POTRAFIE ODRÓŻNIĆ PRAWDE OD ZMYŚLONYCH HISTORYJEK I NIEPRAWDZIWYCH ZDJĘĆ I FIMIKÓW.

 

NA MOJEJ STRONIE ZAMIEŚCIŁEM RÓŻNE HISTORIE ,TAKIE Z PRZYMRUŻENIEM OKA I TE MNIEJ PRAWDZIWE ZNALEZIONE W INTERNECIE. W DZIALE NA POWAŻNIE CHCĘ OPISYWAĆ TYLKO TE MOIM ZDANIEM PRAWDZIWE LUB BARDZO PRAWDOPODOBNE.

 

PROSZĘ RÓWNIEŻ WSZYSTKICH KTÓRZY PRZEŻYLI SPOTKANIE Z DUCHEM LUB DZIWNYM ZJAWISKIEM O OPISYWANIE HISTORI O DUCHACH.

 

ZAMIESZCZE TUTAJ ZDJĘCIA I FILMY DUCHÓW KTÓRE ZNALAZLEM W INTERNECIE A KTÓRE MOIM ZDANIEM WYGLĄDAJA NA PRAWDZIWE.

 

DZIĘKUJE I ZAPRASZAM NA MOJĄ STRONE.

 





« powrót

Dodaj nowy komentarz

  • Krysia K 23:14, 23 listopada 2012

    Nigdy nie miałam okazji o tym napisać bo nigdy nie trafiłam jakoś na poważną stronę( mam nadzieję że ta jest jeszcze aktywna). Moich spotkań z niewyjaśnionymi zjawiskami było kilka ale trzymałam to do tej pory dla siebie. Chcę opowiedzieć o jednym z nich. W 2003 roku wyprowadziłam się ze swoim partnerem i 17-o letnim synem do Poznania. Na początek wynajęliśmy mieszkanie w starej kamienicy na poznańskim Łazarzu. Osobą wynajmującą była córka właścicielki mieszkania, której nigdy nie widzieliśmy na oczy. Pani ta bowiem była bardzo chorą osobą z zaawansowanym altzhaimerem a ponieważ córka mieszkała i pracowała w innej częsci miasta mamę swoją umieściła w jakimś zakładzie opiekuńczym aby była bezpieczna, gdyż jak nam opowiadała wiele problemów wcześniej działo się za sprawą choroby starszej pani. Za niedługi czas przyjechała do nas w gości siostra mojego partnera na kilka dni. Mieszkanie to było duże dwa wielkie ale ciemne i ponure pokoje jeden za drugim. Wspomnę,że mieszkał tam również nasz pies( cały czas jest ze mną już tylko dziś). Piesek uwielbiał zabawę w rzucanie zabawek z progu pierwszego pokoju aż do końca drugiego- biegał wtedy i przynosił swój Łup poszczekując ochoczo aby manewr powtórzyć. Któregoś zimowego wieczoru siedzieliśmy w pierwszym pokoju i oglądaliśmy wszyscy film. paliło się światło a drugi pokój był ciemny. ja, siostra partnera i mój syn siedzieliśmy na wprost drzwi od pokoju. Mój partner siedział tyłem do drzwi .Rozmawialiśmy właśnie nie za bardzo zainteresowani tym co było w tv gdy nagle pies,który już od dłuższego czasu spał sobie słodko przeciągle zawył. Wszyscy jak na komendę odwróciliśmy głowy w jego kierunku przy tym każde z naszej trójki siedzących naprzeciw drzwi ciemnego długiego pokoju musiało spojrzeć w tamtym kierunku.Wszyscy nagle zamilkliśmy na dłuższą chwilę każdy spojrzał na siebie i mój syn w końcu zapytał" no dobrze to kto pierwszy powie co widział?". Cała nasza trójka widziała postać starszej pani w nikłym świetle wpadającym przez otwarte drzwi pokoju, która przeszła od szafy do stołu podpierając się laską. Nikt z nas się nie przestraszył.Przebudzony pies długo tylko stał z podniesioną na grzbiecie sierścią nie wydając już żadnych dźwięków, stał jak zahipnotyzowany i patrzył w ciemny pokój. Następnego ranka emocje z poprzedniego wieczoru opadły i każdy przystąpił do swoich zadań.Ja w tym czasie byłam na urlopie dla poratowania zdrowia więc przebywałam w domu. Wyszłam z psem na spacer a po przyjściu chciałam się z nim pobawić. Wzięłam więc taką śmieszną piszczącą, gumową nogę od kurczaka, którą mój pies dostał pod choinkę i jak zwykle rzuciłam od progu na koniec drugiego pokoju. Pies zaczął biec i w progu od tegoż pomieszczenia zatrzymał się jak wryty- nigdy później nie wchodził do pokoju w którym widzieliśmy starszą kobietę.Po południu tego dnia zadzwoniła córka właścicielki mieszkania, że chciałaby na chwilkę wejść do nas. oczywiście nie było problemu. Kiedy przyszła dowiedziałam się od niej ,że wczorajszego wieczoru zmarła jej mama i ma prośbę czy może zabrać jej rzeczy z szafy,która stała w tym ciemnym pokoju a w połowie była zamknięta. Przypomniałam sobie że przy wynajęciu kobieta wspominała o tym,że są tam ubrania jej mamy.Kiedy pakowała te rzeczy zauważyłam też laskę. Cóż pewnie wiele mieliście takich zdarzeń. Wierzę w to,że zwierzęta dzięki temu,że posługują się bardziej instynktem (choć dla mnie to rozum też mają w co niektórzy wątpią)widzą i czują dużo więcej niż my ludzie a o tym przekonałam się już niejednokrotnie. Pozdrawiam i życzę miłego czytania. Krysia K.

    Odpowiedz
  • krzysztof Haustow 19:38, 4 listopada 2012

    05.11.2012
    Napisze na tej stronie swój przypadek który mnie osobiście dotyczy
    Mam lat 58 ale to ciągnie się za mną od wielu lat.Czuje obecność czyjaś
    z poważaniem
    Krzysztof Haustow
    konsul20@wp.pl

    Odpowiedz
  • jan 10:51, 5 lutego 2012

    fajne podoba mi się!

    Odpowiedz
  • Gość 14:27, 21 stycznia 2012

    cool

    Odpowiedz
  • dARIA 13:38, 13 grudnia 2011

    MOJA HISTORIA Z DUCHEM MIAŁA MIEJSCE PONAD 7 LAT TEMU,PO ŚMIERCI MOJEGO MĘŻA MINĘŁO WTEDY PÓŁ ROKU,BYŁO MI CIĘŻKO SAMEJ I BYŁAM ZAŁAMANA.MIESZKAŁAM Z MOJA CÓRKA ,KTÓRA MIAŁA WTEDY 9 LAT.
    PEWNEGO WIECZORU IDĄC DO ŁAZIENKI USŁYSZAŁAM KROKI ,IDENTYCZNE JAKIE STAWIAŁ MÓJ ZMARŁY MĄŻ,ZAMARŁAM I POMALUTKU ZAJRZAŁAM DO CÓRKI DO POKOJU,KTÓRA JUŻ SPAŁA,NAD ŁÓŻKIEM DOSTRZEGŁAM SYLWETKE CZŁOWIEKA, BYŁ TO BEZ WĄTPIENIA MÓJ MĄŻ,WPATRYWAŁAM SIĘ W NIEGO A ON W NASZĄ CÓRKĘ,PO CHWILI POPROSTU ROZPŁYNĄŁ SIĘ W POWIETRZU.
    JESTEM PEWNA ,ŻE TO NIE PRZEWIDZENIE A POZATYM TE KROKI KTÓRE SŁYSZAŁAM.OD TEJ PORY WIERZE W DUCHY I W ŻYCIE POZAGROBOWE.DO TEJ PORY SYTUACJA SIĘ NIE POWTÓRZYŁA.

    Odpowiedz
  • Gość 13:22, 21 listopada 2011

    mieszkam w domku na wsi, mówią, że przez nią przechodziły kiedyś armie wojsk niemieckich czy rosyjskich już nie pamiętam.zostało tu znalezionych duzo niewypałów itd itp. czasami mam wrażenia że ktoś chodzi po domu i słychać kroki, albo ktoś siedzi na skórzanym fotelu i jest taki dzwięk jak by ktoś właśnie wstawał albo siadał. zdarza się też że mój pies patrzy gdzieś w przestrzeń i rusza głowa i przewraca oczami jak by mierzył jakąś postać, w tym momencie zaczynam się bać, ale mówią, że jak pies nie szczeka to znaczy że duch jest dobry i nic nam nie zrobi więc się uspokajam po czasie. kilka razy zdarzyło się że w nocy słyszałam jak ktoś szedł do łazienki i zapalał światło.zazwyczaj sie budziłam i nasłuchiwałam kto chodzi po nocy, ale nie słyszałam kroków powrotnych ani innych ruchów, a światło w łazience się paliło, po kilku minutach wstawałam i szłam wyłączyć światło. Czy powinnam coś z tym zrobić?

    Odpowiedz
  • Gość 13:09, 21 listopada 2011

    Kiedy siedziałam w pokoju ,w pewnym momencie z okna spadł mój kuferek z drobiazgami,kuferek ten dostalam od babci w prezencie.Chwilke po tym zdarzeniu zadzwonił dziadek i powiedział,że właśnie odeszła babcia.Na 100% wiem ,że to był znak,zresztą innego wytłumaczenia niema.

    Odpowiedz
  • Gość 13:06, 21 listopada 2011

    Miałam podobne zdarzenie,kiedy zmarł ojciec mojego męża w tej samej chwili u nas w domu przez otwarte okno,zawiał mocny wiatr i wpadł ptak do mieszkania,po czym wyleciał spowrotem przez okno.W tym samym czasie nasz pies bardzo się wystraszył i schował przez pod stołem.Przypadek?

    Odpowiedz
  • Gość 13:03, 21 listopada 2011

    jeszcze nigdy nie spotkałam ducha,ale kilku domowników się zetknęło z nimi u mnie w domu.wujek w kuchni widział swojego dziadka;mamę obudziły czyjes kroki w pokoju a chwilę potem ktoś włączył radio na cały głos i uderzył w stół z całej siły,wtedy mama sie zaczęła modlić i wszystko ucichło; moja ciocia będąc w kuchni sie strasznie przeraziła bo ktoś zwalił pokrywki z pieca.wszystkie wydarzenia były w nocy. a i jeszcze jedno,mama myła kiedyś okno,nagle coś uderzyło w to okno bardzo mocno,mama myślała że to jakiś ptak czy coś,sprawdziła ale nic nie było,chwilę potem dostała telefon ze szpitala że babcia umarła…dała znać że odeszła…jakis miesiąć przed śmiercią babci w salonie zatrzymał się zegar,tata zmieniał baterie,naprawiał go ale to nic nie dało.babcia zmarla o tej samej godzinie na której zatrzymał się zegar… przypadek?a w domu u drugiej rodziny po śmierci dziadka ciągle ginęły różne przedmioty,ktoś je przekładał,mieszał z innymi…

    Odpowiedz
  • Gość 13:01, 21 listopada 2011

    W 2005 roku byłam na wakacjach z dziadkiem i babcią u mojego wujka w Kasinie Wielkiej. Moja babcia w pewien wtorek pojechała na jarmark do Mszany Dolnej. Miała wrócić koło 10:30. Bardzo chciałam tam jechać z nią ale ponieważ we wtorki zawsze dużo osób jeździło busami a ja ciepriałam jeszcze wtedy na chorobe lokomocyjną Babcia mnie nie wzięła bo się bała, że będzie mi się robić niedobrze. Pojechała sama. O 8:00 przebudziłam się, żeby zobaczyć ją poraz ostatni. Przez cały czas gdy jej nei było strasznie się denerowałam. Brzuch bolał mnie z nerwów. Cały czas po głowie krążyła mi pewna myśl w stylu „szykuj się będziesz miała pogrzeb” itp. Oczywiście słów dokładnie nie pamiętam. Z Babcią była też moja ciocia… Bratowa mojej Babci. Ona poinformowała sąsiadów, w taje,mnicy przede mną, że Moja Najuklochańsza Babcia nie zyje. Potem już tylko przyjechał tata, mama…ciocia i wujek. Wtedy dowiedziałam sie co się stało. W głowie zabrzmiała mi myśl „a nie mówiłem/am” czy coś w tym stylu. PRzez cały czas kiedy babcia była na tym nieszczęsnym jarmarku ja płakałam. Nie wiem czemu.
    Moja babcia za życia wychodząc ze swojego pokoju boso, wieczorem, robiła taki charakterystyczny krok. Takie głośne stąpnięcie na pięte.
    Pewnego wieczoru gdy nie mogłam zasnąć i jakoś tak denerowałam się spojrzałam na drzwi. Nastąpiło takie głosnę jakby tupnięcie. Coś co z głosu przypominało ten właśnie charakterystyczny krok babci. Oprócz tego ‘dźwięku’ zobaczyłam też na około sekunde jakąs szarą zamazaną postać….
    Wierze w duchy.
    Moi znajomi mieli dużo przygód związanych z duchami.

    Odpowiedz
  • Gość 12:49, 21 listopada 2011

    współczuje karzdemu kto twierdzi ze nie ma duchów ja wierze i widziałam kilka razy więc nie życzę nikomu nawet najgorszemu wrogowi by zobaczył to co ja widziałam mimo tego że był to mój dziadek który nie zyje już od kilku lat napędził mi takiego stracha ze nikomu tego nie życze i bujcie sie wszyscy niedowiarki

    Odpowiedz
  • Gość 12:39, 21 listopada 2011

    Kupiłam dom w przepięknej miejscowości. Mieszkałam w nim już dwa lata, gdy pewnej nocy zaczęłam śnić koszmary. Wkrótce po serii złych snów na moją działkę weszła ekipa w celu doprowadzenia do domu instalacji kanalizacyjnej. W czasie robót zostały odkopane ludzkie kości. Od tamtej pory nie zaznałam spokoju, a na mój dom zaczęły spadać nieszczęścia.
    W Boże Narodzenie 1995 roku zrobiliśmy zdjęcie domu (fot. 4). Utrwaliła się na nim mgła, której w rzeczywistości nie było widać. Mgła przybrała kształt dwóch ludzkich sylwetek. Domyśliłam się, że jedna z tych sylwetek to duch człowieka, którego kości odkopano na podwórku, nie wiedziałam jednak, kogo miałaby przedstawiać druga zjawa z mgły. Później doszłam do wniosku, że mógł to być duch sąsiada, który się powiesił.
    Poprosiłam o interwencję księdza i on nam bardzo pomógł, lecz mimo to tamte zdarzenia głęboko utkwiły w mojej świadomości.
    Anna M.

    Odpowiedz
  • Gość 12:27, 21 listopada 2011

    Ciekawa ta historia ,którą opisałeś. Przeczytałem kiedyś w jakimś artykule o duchach,że w Holandi jest wiele takich nawiedzonych miejsc.Niektórzy twierdzą ,że wynika to z tego ,że to wyjątkowo nie wierzący naród i dużo dusz błąka się po całej Holandi.Ja też miałem podobne przeżycie ,kiedyś zwiedzając stare fortyfikacje z czasów wojny.Widziałem wraz z drugim kolegą niewyrażny zarys człowieka który przeciołnam droge w jednym z bunkrów.Na pewno to nie był cień ani żywy człowiek,od tamtego czasu wierze w takie historie.Dodam tylko ,że owa postać nie zwracała uwagi na nas,wydawało się,że to jakieś odbicie,pozostałość energi.

    Odpowiedz
  • Gość 12:14, 21 listopada 2011

    Przeczytałem to co naukowe pisma pisały o duchach. Wszystko to co ludzie widywali miało jedną wspólną cechę: falę akustyczną 19 Hz (jutro postaram się o konkretniejsze cytaty). W każdym "nawiedzonym" miejscu detektory chwytały taką właśnie częstotliwość.
    Ludzie zamknięci w wytłumionej klatce Faradaya poddani takiemu dźwiękowi miewali wizje, słyszeli różne głosy.
    0

    Odpowiedz
  • Gość 12:02, 21 listopada 2011

    Ja osobiście uważam, że jest coś takiego jak duch.
    Dlaczego? A dlatego, że gdyby nie było duchów, nie byłoby też nas. Bylibyśmy lalkami, pustymi w środku.
    Ciało jest w moim przekonaniu tylko dlatego, że nasza dusza, nasz duch nie może sam przybrać postaci.
    Drugim logicznym wytłumaczeniem są sny.
    Przecież, gdyby nie dusza w nas, czyli też nie duch, nie moglibyśmy śnic.
    W niektórych religiach wierzą, że duch w śnie ma własny świat i własną wędrówkę. Kiedy ktoś ma zawał podczas snu, wierzą, że jest to skutek tego, że jego duch nie zdążył do ciała, przez budzik. Tak wierzono, dlatego budziki były przekleństwem. Podobno. Prawdy też pewnie nie ma w tym dużo, ale jednak skądś musiało to się wziąśc. To moje zdanie. Pozdrawiam.
    Offline

    Odpowiedz
  • Gość 11:56, 21 listopada 2011

    Też widziałem,zgodze się ,że ciężko uwierzyć w dychy i tego typu opowieści.Ja już wiem i znam prawde.Naprawde takie doświadczenie zmienia poglądy na życie.pozdrawiam.

    Odpowiedz
  • Gość 11:53, 21 listopada 2011

    ja powiem tak.. Każdy musi takie rzeczy zobaczyć na własne oczy inaczej będzie nie wierzył i nie ma się co takiej osobie dziwić.
    Ja zobaczyłem i uwierzyłem :) i powiem jedno wrażenia niesamowite ale zarazem przerażające.

    Odpowiedz
  • Gość 11:48, 21 listopada 2011

    Dzisiaj między godziną 2-3 w nocy widziałem ducha.
    Wstałem w nocy i poszedłem do kuchni zapalic.
    Ale jak już wychodziłem z pokoju poczułem się bardzo nie swojo
    czułem że ktoś mnie obserwuje.Bardzo nieprzyjemne uczucie.
    Siadłem w kuchni nie zapalałem światła ale czułem wyrażnie że ktoś
    mnie obserwuje,beznadziejne uczucie.
    W pewnym momęcie kątem oka dostrzeglem tak jak by coś śmigneło
    popatrzyłem w tamtą stronę ale nic ,drzwi od łażienki były otwarte.
    I po paru chwilach sam z siebie popatrzyłem na łazienkę.
    Było ciemno ale od okna i latarni biła jasnośc.
    Zobaczyłem pierwszy raz w życiu na swoje oczy coś.
    Nie wiem co to było ale jakiś kształt postaci nie do końca,nug nie
    było,od bioder w góre ciemna wyrażna postac,mocny cień,twarz była
    niewidoczna bo pod chyba kaptrurem tak przynajmniej mi się wydawało.
    Wyrażnie czułem że mnie obserwuje beznadziejnie dzikie i głupie
    uczucie mnie ogarneło,patrzyłem na nią kilka sekund a ona chyba na
    mnie.I szybko wstałem bo sie wystraszyłem i zapaliłem światło w
    kuchni.Znikneła ale to uczucie że mnie obserwuje było i czułem że
    mnie obserwuje.Z tego wszystkiego siedziałem chyba jeszcze z 30 min.
    ale po ok 10 min.Chyba juz jej nie było bo wszystko wruciło do normy.
    Długo się zastanawiałem jeszcze co to i kto to mógł byc.
    Niesamowite wrażenie nie polecam nikomu.
    Właśnie sie przekonałem na własnej skurze że takie rzeczy się dzieją.

    Odpowiedz
  • Sławek 13:02, 20 listopada 2011

    Witam,mam na imie Sławek i również przeżyłem sytuacje którą chcialbym opisać.
    pewnego razu wybrałem się z dziewczyną na wycieczkę w góry.Mieliśmy zostać na noc w schronisku i tak się stało.Wieczorem dołączyliśmy do innej grupy ,która organizowała ognisko.Impreza była fajna ,ktoś grał na gitarze i tak dalej ,ale nie otym pisze.W pewnym momencie odszedłaem od grupy za potrzebą,było dość ciemno tylko księżyc święcił i było widać blask ogniska.kiedy wracałem zobaczyłem postać taką jakby ze mgły nierównomiernie falującą,dostrzegłem zarysy postaci, sylwetki kobiety,po chwili obraz ten się rozwiał.Szybko wróciłem do ogniska i nie powiedziałem o tym nikomu,bo myślełem ,że miałem zwidy lub za dużo wypiłem.Rano kiedy wyszliśmy pożegnać się z tamtą grupą ,usłyszałem teksty:
    Marta co ty piłaś albo co bierzesz ,że widzialaś ducha!
    W tedy wiedziałem ,że nie tylko ja widziałem tego ducha,że ta dziewczyna też go widziała,ale to już pozostało tylko dla mnie.
    to było schronisko bartek na przełęczy Jugoskiej.Marto jeżeli to przeczytasz to już wiesz ,że wtedy naprawde widziałaś ducha.

    Odpowiedz

ZARABIAJ Z NAMI DUŻE PIENIĄDZE ! 

Get Adobe Flash player

Wyszukiwarka

Kategorie

Brak kategorii

Kreator stron www - szybka strona internetowa